London Diary


Ostatnia część zdjęć, które zrobiliśmy w Londynie. Powyżej znowu Portobello i kwiaciarnia przy Ladbrooke Grove, którą mijaliśmy codziennie w drodzę do metra. W niedziele planowaliśmy pojechać na Flower Market na Shoreditch, moje ulubione miejsce w Londynie, ale niestety nie starczyło nam czasu. Neonową żółtą czapkę kupiłam w American Apparel już pierwszego dnia, uratowała mnie przed mocno wiejącym wiatrem, który w Londynie jest na porządku dziennym i tego tu chyba najbardziej nie lubię. Do tego szorty, koszula Nowhere, płaszcz z Zary, nowa torba i buty z Urban Outfitters.

Here are the last pics we took in London. Above you see Portobello again and the flower shop in Ladbroke Grove we passed every day going to the tube station. On Sunday we wanted to go to Shoreditch Flower Market – my favourite spot in London – but, didn’t, due to the lack of time.

I bought this neon beanie on my first day in London and it proved a good protection against the nasty gusts of wind in London, which I hate indeed. Plus the shorts, the Nowhere shirt, the Zara coat, the new bag and shoes from Urban Outfitters.

Dwa zdjęcia z Covent Garden, w drodze na pokaz Krzysztofa Stróżyny. W Londynie wszędzie są rozdawane codzienne gazety, ludzie czytają je w biegu, najczęściej w metrze.

Two pictures from Covent Garden, on my way to Krzysztof Stróżyna`s Show. Everywhere in London those daily papers are offered for free to London commuters.

Zdjęcie zrobione na schodach przed naszym domem, uwielbiam zabudowę i architekturę na Portobello (która wygląda mniej więcej tak), mogłabym tu mieszkać na zawsze. Chociaż w pierwszej kolejności jednak wybrałabym Shoreditch.

This one was taken on the stairs in front of our house, I really love the buildings and the architecture of Portobello (like in this picture) – I could stay here forever. Still, my first choice is Shoreditch.

Jedzenie w Anglii nie należy do najlepszych, ale za to w każdym najmniejszym sklepie spożywczym można kupić kilka rodzajów smoothie, napój imbirowy, Milka Lila Stars i donuts’y (może i sztuczne, ale za to przepyszne). Pierwsze co robię zawsze jak wysiadam na lotnisku – kupuje chipsy salt & vinegar. A jak wracam do Polski, to z kilkoma paczkami na zapas.

British food – you know:) But on the other hand I can get nearly everything (ginger, several flavours of smoothies, Milka Lila Stars and delicious doughnuts) in every tiny grocer’s shop. Every time I come to London I buy a packet of salt & vinegar crisps at the airport. And I always take several of them when I fly back to Poland.

I kilka zdjęć z Brick Lane, od strony Aldgate East w kierunku Bethnal Green – zawsze idę w ten sposób, chyba z przyzwyczajenia.

A few photos of Brick Lane, seen from Aldgate East towards Bethnal Green. I usually go this way.

Znany Rough Trade, sklep z płytami, książkami, gdzie również odbywają się koncerty m.in. Washed Out. Polecam obejrzeć krótkie video Uli w którym świetnie poczujecie klimat Brick Lane – nakręcone wieczorem, bo to miejsce tętni życiem właśnie wieczorem i nocą.

This is Rough Trade, a well-known music store, also a concert venue (Washed Out for example). Watch this short video to get a feel for Brick Lane – especially at night.


I jeszcze na dole zdjęcie ze stacji Tottenham Court Road, oprócz Baker Street i Westminster jednej z najbardziej charakterystycznych.

And below, one last pic. Taken at the Tottenham Court Road station, along with Baker Street and Westminster it is very typical of London Underground.

pics by Tomek and me, edited by Belletette

MUSIC: Bombay Bicycle Club – Lights out, words gone

Follow me on Facebook, Twitter, Bloglovin & Instagram ‘alicezielasko’

138 comments

  1. G.

    Ah Alice wszędzie wyglądasz nieziemsko, ostatnie zdjęcie z fluo czapką i szortami cudowne!

  2. miikax3

    masa świetnych zdjęć i cudownych stylizacji! moim marzeniem jest kiedyś mieszkać właśnie w Londynie lub NYC <3

    PS. Dałabym sobie rękę uciąć, że czapka jest zielona! 🙂

  3. Anonymous

    przed mocno wiejącym wiatrem uratowałyby Cię bardziej długie spodnie…

  4. Anonymous

    Muszę przyznać, że bardzo zafascynowałaś mnie Londynem 🙂

  5. Natalia

    lubię twoje wyczucie stylu, Londyn kocham, a pytania zadam na emailu 🙂

  6. Kamilaa

    Walkersy Salt&Vinegar! Kocham, kocham, kocham, kocham ! <33

  7. Everyweh

    Skąd masz czapkę? I czy gdzieś na internecie można kupić właśnie takiego typu?

  8. Sarah

    Gorgeous photos! Your sense of style is absolutely impeccable xxx

  9. anies

    Uwielbiam to miasto! A co do gazet podoba mi się zwyczaj zostawiania ich w metrze dla następnych osób na siedzeniach;P

  10. K

    swietny post. niedlugo sie tam wybieram wiec twoj przewodnik na pewno sie przyda

  11. Domi

    Tak wszystko zrelacjonowałaś, że poczułam jakbym przeszła się za Tobą po Londynie! 🙂 Dzięki. Jesteś cudowną dziewczyną!

  12. Ta czapka jest świetna, a cała stylizacja z koszulą podoba mi się najbardziej! W Londynie moją codziennością było właśnie szukanie w pociągu porzuconej gazety i porzucanie jej na końcowej stacji ;).

    Mam nadzieję, że Londyn zaczarował Cię równie mocno jak mnie!
    N.

    cantaffordchanel.blogspot.com

  13. these pictures are lovely! I adore that neon hat!

    – PRADA SUNNIES GIVEAWAY UNDERWAY –
    Sunnie
    (.=

  14. Saturejka

    Ja się zastanawiam, jak ty wytrzymałaś z gołymi nogami, wcale nie jest tu tak ciepło 🙂

    Coraz bardziej podobają mi się twoje cieliste buty i zgadzam się, że pierwszy zestaw najlepszy. Czapka robi look.

  15. KeyKey

    Co ja Cie love i Twoje foty!!! Oł Gasz! Czapka na wypasie (zazdroszcze) Twój look uwielbiam! Ale że Ty nie zamarłaś w tych krótkich shortach to szacun jak 150! Uwielbiam Foty z Twoich podróży. Jesteś mega BA BO! peace V

  16. Nik

    Your blog is super rad!!! Love love love the photography. I’m following you now. 🙂

    I do photography for my friend’s blog. Check it out! 🙂

    jennymichellely.blogspot.com
    niksarac.blogspot.com

  17. Jedzenie wcale nie jest takie najgorsze. Na Camden jest wiele azjatyckich barów gdzie dają naprawdę świeże i smaczne posiłki. Ponadto nigdzie nie jadłam tak dobrego sushi i Tikka masala. Fish and chips może i są tłuste, ale to niemal jak u nas jakiś schaboszczak w barze mlecznym. 🙂

    Co do zdjęć, spowodowałaś nimi jeszcze większą tęsknotę za Londynem a muszę wytrzymać jeszcze 3 tygodnie zanim wsiądę do samolotu i polecę tam.

    pozdrawiam!

    PS.Rozumiem, że ta cudowna biała torba jest z również z Urban Outfitters?

  18. Anonymous

    zawsze sie zastanawiałam ile masz lat..? ;>

  19. agata

    Uwielbiam tę wodę mango & passion fruit z Preta. I poranki w Londynie. I Baker Street. AAAAA rany, tak bardzo chcę tam wrócić <3

  20. Ula

    “Jedzenie w Anglii nie należy do najlepszych” ejejejej uważaj z takimi opiniami, bo Ula na pewno się przyczepi!;) Jedzenie w Londynie jest super, może nie frytki i smażony kurczak z tanich sieciówek, ale przecież miasto w sobie kryje znacznie więcej;).
    Mój brat mieszka rzut beretem od stacji Shoreditch.

  21. Anonymous

    Na ostatnim zdjęciu wyglądasz, jakbyś miała taką postrzępioną, krótką grzywkę, bardzo Ci do twarzy w takiej fryzurze!(i oczywiście w tej czapce:)
    P.S walkersy salt & vinegar – mniam mniam!!
    Pozdro,
    Paulina

  22. Lucyna

    Hej, twój style jest bardzo orginalny i indywidualny. podoba mi się 🙂 Piszę jednak w sprawie zdjęć, są genialne. Bardzo ciekawi mnie model Twojego aparatu, a w szczególności obiektywu. Byłabym bardzo wdzięczna za informacje w tej sprawie 🙂
    Pozdrawiam

  23. Magda

    Mam pytanie: czy nie jest Ci zimno z gołymi
    (nie licząc spodenek/spódnicy i butów oczywiście) nogami?

  24. Ria :)

    looks like u had fun hehe.

    LAST DAY TO ENTER MY MADAM RAGE DRESS GIVEAWAY!
    open to all 🙂
    xxx

  25. Uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia – Twój styl jest wyjątkowy i inspirujący 😉 Neonowa czapka jest świetna 😀
    Pozdrawiam,
    Joanna

    PS. Zapraszam Cię do udziału w KONKURSIE Pinspire na moim blogu – do wygrania 100zł ;))

  26. Zoё

    Looks like you’ve had the best time in London. I can’t get over all the awesome outfits your wore too, especially the neon yellow beanie with the blouse etc.

  27. Anonymous

    Nie rozumiem po co wam te brzydkie czapki? Rozumiem postawe rebel, u ciebie ohydna czapa + gole giry. Lans po londynie, szkoda, ze ludzie tam na ogol maja w dupie jak kto sie ubiera, i nawet okiem nie zarzuca. Laska z bloga http://www.froufrouu.com wyglada jak naciagana menelka. A tak na prawde jestescie zwyke hipsterki pozerki.
    Narka

  28. last weekend I visited the same places and I totally understand what you are talking about. Its unique.

  29. Anonymous

    ktoś wyżej napisał, że Ala pasuje do Londynu… cóż ja się z tym nie zgodzę. Może do dzielnic/rejonów hipsterskich typu centrum Camden, portobello i właśnie Brick Lane, ew Soho, choć Soho jest już za drogim lansem dla hipsterów. Ktoś dobrze napisał, że tu ludzie nie zwracają uwagi na to kto jak się ubiera. A dlaczego napisałam, że nie zgadzam się, że Ala tu pasuje? Bo tutaj króluje styl biznesowy i biurowy, a w godzinach wieczornych casualowo-elegancki, a u kobiet i młodych dziewczyn styl bardzo elegancki, dziewczyny na mojej uczelni i z tego co wiem nie tylko na mojej ubierają się jak kobiety po 30-tce…
    Ale cóż, możne ja się w innym świecie tu obracam…

  30. U look so chic on this pics. The way you walk, the way you look, it’s soo gorgeous, fabulous. It’s amazing, how common gray photos, can be changed into magical,mysterious.
    For some time i follow you and your blog, now i want you invite to mine:
    http://www.jacobjohncreater.blogspot.com
    PS Im Pole, I’m just emphatizing with my blog’s language. 🙂

  31. Anonymous

    jaki masz rozmiar z tego plaszcza??

  32. Anonymous

    Jejku, taka wielka z Ciebie szafiarka, ale jak wyglądasz? Paskudztwo. Oczopląsownicza (haha) czapka skomponowana z poszarpanymi spodenkami wyglądającymi jak wygryzione przez jakąś dziką fashionistkę pragnącą mieć je za wszelką cenę, a do tego jeszcze nie pasująca ni w huk ni w oko koszula. Nie wspomnę już o Twojej fryzurze (oszpecasz się), pod czapką w umie okej, ale bez niej? Oj..
    I nie myśl, że piszę to tylko po to, żeby zrobić Ci na złość i nie, nie jestem zazdrosna, po prostu mam chęć wyrażenia swojej opinii, mam nadzieję, iż zaakceptujesz fakt, iż ludzie mają czasem odmienne gusty. 🙂
    Pozdrawiam!
    PS. Dlaczego na każdym zdjęciu musisz krzywić swe nogi? Wyprosuj się, heh.

  33. Anonymous

    Kocham Twój typ urody i styl. Jesteś mega nonszalancka, męska i jednocześnie seksowna i kobieca. Jak Ty to robisz, guru?

  34. Lolitek

    ahhhh jak ja kocham Londyn! Aczkolwiek prawda: wiatr jest tam szalony!

  35. Anonymous

    przecież w Polsce mamy Pringles salt & vinegar więc nie wiem, po co robić zapasy 🙂 hihi musiałam napisać. pozdr

css.php